- Gdzie naprawdę warto iść na drinka? Najlepsze bary we Wrocławiu 2026
- Kontynuacja – ul. Ofiar Oświęcimskich 17
- Sky Bar – ul. Gwiaździsta 64 (49. piętro Sky Tower)
- Spiż – Rynek-Ratusz 2
- Winostacja Nadodrze – ul. Rydygiera 25a
- Setka – ul. Kazimierza Wielkiego 50
- Tajne Komplety – Przejście Garncarskie 2
- Setka – kultowy bar PRL we Wrocławiu 2026
- Wnętrze, które się nie zmienia
- Menu z historią
- Kto tu przychodzi?
- Setka w 2026 – relikt czy żywa legenda?
- FAQ – Najlepsze bary we Wrocławiu 2026
- Jakie bary we Wrocławiu wybierasz najczęściej?
We Wrocławiu bary to nie tylko miejsca do wypicia piwa czy koktajlu – to przestrzenie z charakterem, gdzie liczy się klimat, muzyka, dobór trunków i ludzie, którzy je tworzą. Część z nich ma ponad 20-letnią historię, inne dopiero co powstały i już zdobyły wiernych bywalców. Poniżej zestawienie najlepszych barów, sprawdzonych osobiście lub przez lokalnych mieszkańców – z pełnymi nazwami, adresami i tym, co naprawdę je wyróżnia. Nie ma tu „sieciówek” ani miejsc z przypadkową klientelą. Są bary z duszą – zarówno na pierwszą randkę, jak i piwo po pracy, muzykę na żywo czy klimatyczne wieczory z naturalnym winem.
Gdzie naprawdę warto iść na drinka? Najlepsze bary we Wrocławiu 2026
Kontynuacja – ul. Ofiar Oświęcimskich 17
Sky Bar – ul. Gwiaździsta 64 (49. piętro Sky Tower)
Spiż – Rynek-Ratusz 2
Winostacja Nadodrze – ul. Rydygiera 25a
Setka – ul. Kazimierza Wielkiego 50
Tajne Komplety – Przejście Garncarskie 2
Setka – kultowy bar PRL we Wrocławiu 2026
W samym centrum Wrocławia, przy ul. Kazimierza Wielkiego 50, znajduje się miejsce, które od lat budzi nostalgię, wzruszenie i… chęć wypicia czegoś mocniejszego. Setka to nie jest kolejny modny koktajlbar. To bar z duszą, pełen wspomnień i lokalnych legend. W 2026 nadal przyciąga tłumy – studentów, mieszkańców, turystów i tych, którzy po prostu tęsknią za czasami, gdy menu składało się z tatara, śledzia i wódki „z sokiem”. W tym tekście zajrzymy do wnętrza Setki – dosłownie i kulturowo. Opowiemy, dlaczego to nie tylko bar, ale zjawisko społeczne, które ma się świetnie mimo upływu lat.
Wnętrze, które się nie zmienia
Setka wygląda dokładnie tak, jak powinien wyglądać bar w stylu PRL. Czerwone skajowe obicia, mozaika na ścianach, zdjęcia Gierka i neonowy szyld tworzą atmosferę, której nie da się podrobić. To nie stylizacja – to świadome trwanie w estetyce, która ma fanów w całej Polsce. Wchodząc tu wieczorem, masz wrażenie, że czas się zatrzymał. Stare drewniane stoły, klasyczna lada i barmani, którzy doskonale znają swoich stałych gości – wszystko tu gra. Nie znajdziesz tu designerskich krzeseł ani nowoczesnych instalacji świetlnych. Ale znajdziesz klimat, który pamięta jeszcze czasy, gdy piło się „setkę” i śledzia w duecie.
Menu z historią
W Setce menu to hołd dla prostoty i autentyczności. Żubrówka z sokiem jabłkowym, tatar z jajkiem, śledzik w oleju, klasyczny żurek czy pierogi ruskie – wszystko serwowane szybko, solidnie i tanio. Ceny? W 2026 nadal wyjątkowo przyjazne: piwo z kija za 10–12 zł, klasyczne shoty od 8 zł, tatar za 19 zł. To miejsce, gdzie możesz zjeść coś konkretnego przed wyjściem na imprezę albo po prostu przyjść „na jedno”. Lokal nie udaje niczego – to szczerość w czystej postaci.
Kto tu przychodzi?
W Setce spotykają się pokolenia. Są studenci, którzy zaczynają wieczór od klasycznego zestawu „wódka + zakąska”, są też wrocławianie 50+, którzy pamiętają to miejsce jeszcze z lat 90. To jedno z niewielu miejsc w mieście, gdzie tak łatwo rozmawia się z nieznajomym przy stoliku. Głośno, ciasno, ale swojsko. Turystów tu nie brakuje – zaglądają, by poczuć „coś prawdziwego”, bez filtrów i marketingu.
Uwaga!
Setka działa niemal codziennie od godz. 12:00 do późnych godzin nocnych. W piątki i soboty wieczorem bywa bardzo tłoczno – warto przyjść wcześniej, jeśli zależy ci na stoliku. Nie ma rezerwacji. Płatność kartą możliwa, choć „tradycjonaliści” wybierają gotówkę.
Setka w 2026 – relikt czy żywa legenda?
W dobie modnych koktajlbarów, rzemieślniczych win i lokali „z konceptem” Setka pozostaje wierna sobie. To miejsce, które nie potrzebuje zmian, by nadal przyciągać ludzi. Właśnie ta konsekwencja i autentyczność sprawiają, że wciąż jest pełna wieczór po wieczorze. Dla niektórych to tylko przystanek na trasie imprezy. Dla innych – symbol Wrocławia, którego nie można zrozumieć bez odwiedzenia tego baru. W 2026 nadal warto tam zajrzeć – choćby po to, by przekonać się, że duch PRL-u żyje, ma się dobrze i… serwuje żurek z pieczywem.
- Adres: ul. Kazimierza Wielkiego 50, 50-077 Wrocław
- Styl: PRL, oldschool, głośny i swojski
- Ceny: piwo od 10 zł, shot od 8 zł, dania 15–25 zł
- Rezerwacje: brak – obowiązuje kolejność przyjścia
- Publika: wszyscy – od studentów po emerytów







